Pakujemy się z optymizmem i odwagą do "samolotu", zapinamy pasy, żegnamy się z tymi, którzy za szybą
A potem rozruch śmigła... kołujemy na „pas startowy”... unosimy się w górę i lecimy! Mijamy Jastrzębią, Rozewie...
…a potem zbiżamy się do morza i aż do Władysławowa lecimy już tylko nad wodą (ten moment był nieco przerażający
Po drodze mijamy Chłapowo i widzimy już Półwysep Helski - cel osiągnięty, połowa drogi za nami, teraz tylko trzeba jeszcze szczęśliwie powrócić...
Dolatujemy do portu rybackiego we Władysławowie i zawracamy.
Zostawiamy miasto za ogonem i lecimy z powrotem. Po drodze Pan Pilot funduje nam małe kontrolowane turbulencje, co raczej nie było fajne...
Mijamy Wąwóz Chłapowski, ponownie Rozewie, a potem zerkamy na nasz domek…
... i podchodzimy do lądowania, które inaczej wygląda z zewnątrz, a zupeeełnie inaczej od środka ...
Szczęśliwie dotarliśmy do celu. Lot trwał 10 minut.
Mimo turbulencji było suuuper- polecamy!
___________________________________________________________________________________
UWAGA !
Wszystkie powyższe fotografie oraz filmy, chronione są przez prawa autorskie, należące do ich autora - Aleksandry Krukowskiej.
Kopiowanie, publikacja lub modyfikowanie danych zawartych na tej stronie w jakikolwiek sposób bez wiedzy i zgody autora jest zabronione. Publikacja jakichkolwiek materiałów z tej strony bez umieszczenia wyraźnej informacji o ich pochodzeniu stanowi naruszenie praw autorskich.